Aktualności

Czasem w podróż nie wyjeżdża się z walizką…
Czasem podróż zaczyna się od kawałka gliny w dłoni.
Na dzisiejszych zajęciach w ramach Podróży arteterapeutycznych jedno z dzieci powiedziało:
„Mój potwór zjadł dziś całą moją złość. Została tylko mała iskierka.”
I właśnie o to chodzi w podróżach arteterapeutycznych.
Nie jedziemy daleko.
Nie potrzebujemy biletów.
Wyruszamy do środka.
Do miejsc, gdzie:
– złość może zostać ulepiona,
– lęk może mieć kształt i imię,
– napięcie może zostać wyciśnięte w glinie,
– a dziecko może poczuć: „mam wpływ”.
W pracowni dzieją się małe-wielkie wyprawy.
Ręce pracują. Ciało się reguluje.
Powstają potwory, wyspy, bezpieczne kryjówki i kamienie mocy.
Dla dzieci to nie jest tylko zabawa.
To mapa do:
– samoregulacji
– budowania poczucia sprawczości
– oswajania emocji
– bycia widzianym bez oceniania.
Arteterapia to podróż, w której nie trzeba mówić wszystkiego słowami.
Czasem wystarczy ślad palca w glinie.
Aleksandra Kozioł
0







